Taśma led

Mężczyzna mojego życia ostatnio zwariował na punkcie oświetlenia ledowego. Migające światełka znajdują się aktualnie w całym moim domu: w sypialni wokół ramki z naszym wspólnym zdjęciem; w kuchni nad blatem; w gabinecie zamiast normalnej lampki i oczywiście w jego małym królestwie – garażu. Dom wygląda jak Stany Zjednoczone dzień przed Bożym Narodzeniem. Wszystko zaczęło się, gdy całkowicie nieświadoma przechodziłam z nim obok sklepu z oświetleniem. Weszliśmy do środka pod pretekstem zakupienia nowej lampki nocnej, ponieważ poprzednia poległa w heroicznej walce z naszym psem. Tam mojego męża zainteresowało pewne stoisko.
– Co to takiego? – zapytał
– Taśma led – odpowiedziała przemiła ekspedientka – bardzo trwała, ekologiczna, a jednocześnie posiadająca sporą moc. Do tego mamy ją w okazyjnej cenie.
Po takiej zachęcie nie było mowy o wyjściu ze sklepu bez przynajmniej dziesięciu metrów. Taśma led stała się numerem jeden w moim domu, a jej panowanie bardzo mi odpowiada.